Hello world!
Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!
Welcome to WordPress. This is your first post. Edit or delete it, then start writing!
Tu będzie o studio mobilnym. Mam trochę sprzętu i umiem montować. Próbka moich umiejętności na kanałach:
Kim jestem? Ma być długo czy krótko? Znajomi pytali mnie, cytując klasyka, „a może ty się jeszcze kurwa zajmiesz hodowlą jedwabników?”.
Byłem urzędnikiem, grafikiem, sprzedawcą, kierownikiem, robiłem mydło, byłem w seminarium duchownym, krótko na szczęście, jemu zawdzięczam mój agnostycyzm. Pięć lat temu wpadłem na to, że trzeba być wolnym. Zostanę przedsiębiorcą. Potem, że zostanę barberem, będę miał salon. Potem zacząłem szkolić przez przypadek i otworzyłem drugi salon. Wyszkoliłem świetnych barberów, wielu z nich ma dzisiaj swoje salony. Współpracowałem i rozwijałem firmę z wieloma genialnymi ludźmi. Popełniłem masę błędów, na których nauczyłem się lepiej niż z podręcznika.
Ur. 11 września 1989 r. synek z Bytomia od liceum związany z Zabrzem, mieszkający w Rudzie Śląskiej, czyli schleizer z krwi i kości, bo pochodzenie mam zza Buga.
Zaraz po nauce i teatrze w liceum katolickim trafiłem do seminarium Zmartwychwstańców w Krakowie. Na krótko. Studia teologiczno-filozoficzne oraz współbracia skutecznie zapoczątkowali moją kilkuletnią drogę do agnostycyzmu.

Od razu wziąłem się do roboty w Urzędzie Miejskim w Zabrzu w Centrum Organizacji Pozarządowych. Byłem od wszystkiego i niczego. Zaczynałem robiąc grafikę reklamową i obsługiwałem imprezy miejskie. Z biegiem czasu przejąłem kwestie związane z pomocą w zakładaniu zabrzańskich NGOsów (dokumenty do sądu, statuty itp.), pisaniu projektów uchwał Rady Miejskiej i zarządzeń Prezydenta dot. trzeciego sektora. Skończyłem na koordynacji tworzenia platformy internetowej, która służyła współpracy międzysektorowej. To było już za wiele za zbyt niewiele.
W korpo sprzedażowych można było wtedy dobrze zarobić, chociaż praca w elektromarkecie była zgoła odmienna od tej wykonywanej dotychczas, pojawienie się dziecka zmusiło mnie do wyjścia ze strefy komfortu. Bardzo dobre wyniki w sprzedaży i umiejętności liderskie popchnęły mnie na stanowisko PO kierownika i potem zastępcy, chociaż mieliśmy z kierownikiem identyczne zadania znacząco różniły nas pensje.
Po trzech latach pracy w elektromarkecie męczyły mnie dwie rzeczy: konieczność zmuszania ludzi do kupowania tego czego kompletnie nie potrzebują (przepłacone akcesoria, ubezpieczenia, abonamenty komórkowe, „mini-ratki”) i korporacyjny bezsens. Chciałem być wolny.
Zostałem przedsiębiorcą, barberem (skracam historię). Otworzyłem salon 15go lutego a już 31 marca musiałem zamknąć z powodu COVIDu. Potem było tylko ciekawiej: szkolenia, drugi salon, rozrost zespołu, depresja, szorowanie firmy po dnie i odrodzenie w czasach kryzysu.
